środa, 1 kwietnia 2026

Ben Previero Band

 Ben urodził się na Manhattanie w Nowym Jorku w czerwcu 1958 roku i mieszkał tam do czterech lat. Następnie rodzina przeniosła się do Freeport w stanie Maine, gdzie jego ojciec pracował jako artysta komercyjny.
Po przedwczesnej śmierci matki (Ben miał 11 lat) zamieszkał z rodziną siostry swojego ojca w Weston w stanie Connecticut. Tutaj miał swoje jedyne lekcje gry na gitarze (około sześciu z nich). Po osiemnastu miesiącach zamieszkał z siostrą swojej matki w Woodstock w Nowym Jorku. Ben znał to miasto, spędzając tam większość wakacji - jego matka dorastała we wsi, a jej rodzina mieszkała tam od około 1900 roku. To tutaj dostał swojego pierwszego Fendera - Jaguara z 1963 roku za 120 dolarów.
Kiedy Ben miał siedemnaście lat, jego ciotka dostała pracę w Dallas w Teksasie.
Ben poszedł, a później ukończył Liceum Lake Highlands w 1976 roku (Bobby Mack jest absolwentem '72). Jeszcze w szkole Ben zagrał swój pierwszy płatny koncert (otwarcie stoiska z hot dogami na I-10) z kilkoma kumplami ze szkoły średniej. Ben uczęszczał do Sam Houston State University przez półtora roku, po czym zrezygnował. Następnie odbył się czteromiesięczny kurs w Roberto-Venns School of Lutherie w Phoenix w Arizonie, gdzie zbudował dwie gitary - elektryczną i akustyczną. Będąc na południowym zachodzie, Ben mógł kupować stare rzeczy w lombardach - obecnie nie jest to możliwe!
Następnie Ben wrócił do Dallas i zapisał się do szkoły średniej, po czym po raz ostatni zrezygnował. W tym okresie zaczął grać w klubach i barach z zespołami takimi jak The Raft (pierwszy zespół reggae w Dallas - czterech białych!) Oraz Patti Stirling and the Satisfires. To tutaj muza zaczęła uderzać na poważnie - część z tych piosenek pozostaje w repertuarze do dziś.
Czując się niespokojnie i tęskniąc za domem, Ben wrócił do Woodstock, gdzie stworzył blues-rockowe combo „The Cobras” i zaczął bawić się w lokalnych wodopojach. Ben został domyślnie piosenkarzem (nikt inny nie chciał i nie mógł tego zrobić). To było błogosławieństwo w nieszczęściu, ponieważ piosenkarz decyduje, jakie piosenki śpiewać i kiedy je śpiewać!
Znowu wędrowanie stopami - tym razem Berkeley w Kalifornii przez dziewięć miesięcy - niewiele się tu wydarzyło, poza jazdą na rolkach w Golden Gate Park i spotkaniem z czarodziejem bluesa Freddiego, Freddiego Roulette.
Powrót do gór (Woodstock) Ben i przyjaciel ze szkoły średniej, Tad Wise, utworzyli poprockową grupę Paramour. Większość piosenek należała do Tada, ale wykonali też kilka piosenek Bena. Trzy piosenki zostały nagrane w studiu prób Todda Rundgrena przez inżyniera Todda, Chrisa Andersena. góry są ładne, ale niewiele się tam dzieje - Ben i Tad wraz z perkusistą postanowili przenieść się na Manhattan i spróbować osiągnąć sukces. Połączyli siły z klawiszowcem Andredem Caderem (dzieciak z giełdy, który później grał w tarkę w Talking Heads „Road to Nowhere”).
Jednak mieszkanie w centrum Manhattanu miało swoje zalety. Tutaj Ben spotkał luminarzy jazzu, takich jak Jaco Pastorious, Jerry Gonzalez i Rashied Ali. Spędzając czas z tymi „kotami” Ben spotkał Jormę Kaukonena.
Zapytał Bena, czy chciałby wyjść i „jamować” z nim na koncercie w „My Father's Place” na Long Island. Ben to zrobił i otrzymał 100 dolarów za swoje wysiłki. Nastąpił dziesięciomiesięczny wir, w tym koncerty w Lone Star Cafe na Manhattanie (w tym jeden niezapomniany jam z Jerrym Jemmotem). Potem nastąpiły dwie „wycieczki” - jedna z południowo-wschodniego wybrzeża i jedna przez Kalifornię, Waszyngton, Oregon, Utah i Kolorado. Zespół grał w klubach i na studiach - mnóstwo t-shirtów z krawatami i bose stopy dzieciaków szukających smaku lat sześćdziesiątych, których nigdy nie widzieli. Oprócz jammowania na „Heard it Thru the Grapevine” przez 20 minut, Ben wykonał większość śpiewu i wniósł sporo własnego materiału.
To było z Jormą, kiedy Ben poczuł się po raz pierwszy jak „zawodowy” muzyk - porzucił swoją codzienną pracę. Tworzył podstawy dla sztuki i rzeźby, a także zajmował się restauracją sztuki ludowej i rzeźby. Inne proste prace, które Ben wykonywał przez lata, obejmowały pracę w Pizza Hut, robienie kanapek na łodzi podwodnej, posłańca na stacji nagraniowej (w Brill Building), malowanie domów i bycie asystentem elektryka.
Po przygodach z Jormą Ben czuł, że miasto pożre go żywcem, więc przeniósł się z powrotem do Woodstock i innej pracy na pół etatu (w sklepie muzycznym w Kingston w stanie Nowy Jork) i nadal wykonywał dziwne prace elektryczne. W tym momencie Ben miał dwa zespoły - The Ben Prevo Band, wykonujący swoje oryginalne poprockowe rzeczy i bardziej kolektywny zespół zwany Fender Benders, który tworzył więcej r & b i bluesa. To ten ostatni wspierał artystów takich jak Johnny Winter i Warren Zevon.
Następnym krokiem w pop-dom był Room 101 z Philem Jonesem na wokalu (z Quintessence - pamiętasz ich?) I Adamem Widoffem na gitarze (który grał z Lennym Kravitzem przez jakiś czas i do dziś pozostaje jednym z najlepszych kumpli Bena - śpiewa Adam, gra na gitarze, basie, klawiszach, perkusji i puzonie! On i Ben uwielbiają się spotykać i wycinać utwory). Pozostali członkowie to sekcja rytmiczna z Hellhounds Toma Pacheco (Tony Parker na perkusji i Joey C. na basie) oraz Gus Mancini na klawiszach i saksofonie. Z Chrisem Andersenem nagrali trzy piosenki (w tym jedną Bena), ale sława nie uderzyła. W tym okresie Ben był również zaangażowany w regularny poniedziałkowy koncert. Monikered „Stormy Monday” początkowo miał gitarzystę Johna Halla z zespołu Orleans, a także trzech wokalistów, perkusję, bas, klawisze, trąbkę i saksofon (oraz Ben). Repertuar obejmował głównie r & b i funk. Jeden set grali sami, a w drugim brali udział goście. W tym środowisku Ben miał okazję zagrać z takimi ludźmi jak Ace Frehley (Kiss), Benny Mardones, Chuck Leavell, Pee-Wee Ellis, Juma Sultan i Emmaretta Marks.
Były też koncerty późno w nocy z Rickiem Danko i granie kilku piosenek z Levonem Helmem na korzyść lokalnej Małej Ligi. Widząc sporo Stanów Zjednoczonych (i żadnej reszty świata) Ben postanowił poszerzyć swoje horyzonty. Uzbrojony w taśmę z trzema piosenkami, które nagrał z członkami zespołu Levona, Ben przebił się w Londynie. Klimat był chłodny - wytwórnie nie oddzwaniały, sety były krótkie, a ludzie niechętnie przyjmowali zaproszonych artystów (nawet jeśli przepłynęli Atlantyk, żeby to zrobić!).
W Nowym Jorku Ben spotkał irlandzki zespół (Mary Stokes Band) i wiedział, że zostawili swojego gitarzystę z powrotem w USA. Po rozmowie telefonicznej Ben był na promie do Dublina, aby zagrać na kilku koncertach. Miał już zarezerwowany bilet powrotny, więc wrócił do Nowego Jorku. Było to w grudniu 1990 r. Ben zadzwonił do Mary w styczniu następnego roku, a ona powiedziała, że ​​mają kierownictwo i kontrakt płytowy - czy był zainteresowany? Darn Tootin '! (wydali singiel). Dość wcześnie w swojej kadencji z Mary Ben rozpoczął własną działalność na boku. Z pomocą Petera Moore'a zapewnił sobie pobyt w poniedziałek wieczorem w McDaids, popularnym pubie w centrum Dublina. Ben opuścił zespół Mary w 1991 roku.
Robiąc to sam, Ben wydał album kasetowy - „New, Blue and True” zespołu Ben Prevo Trio. Większość utworów została nagrana w Irlandii. Uwzględniono również trzy tory nowojorskie. Ben, Joe Lahart (bas) i Tony Kelleghan (perkusja) otrzymali pomoc od Gavina Poveya na fortepianie (wychowanka Shakin 'Stevens, Steve Cropper, Dion i Dave Edmunds). W kilku utworach pomagali też przy saksofonach Hot House Flower Leo Barnes i Waterboy Anto Thistlethwaite. To właśnie podczas początkowej promocji albumu Ben miał swoje pierwsze krajowe występy w radiu RTE-1 (Pat Kenny i Myles Dungan) oraz RTE-2 (Gerry Ryan). Pojawił się także w Radio-2 „Maloney After Midnight” i 98FM z Jimem O'Neillem. W 1996 roku Ben wystąpił w telewizji RTE-1 po raz pierwszy w kraju - „The End” i „Live at 3”.